Bajka terapeutyczna jak rozmawiac z dzieckiem

CZY BAJKA MOŻE CI POMÓC W ROZMOWIE Z DZIECKIEM?

CZY BAJKA MOŻE CI POMÓC W ROZMOWIE Z DZIECKIEM?

Od kiedy zostałam mamą, mój świat wywrócił się kompletnie do góry nogami.
Na każdym polu. Życie matki to nie bajka.
Nigdy nie zapomnę tych pierwszych tygodni, w których byłam tak bardzo zmieszana, zdziwiona i zaskoczona nową rzeczywistością.
Wydawało się, że jestem dobrze przygotowana do nowej roli. Nic bardziej mylnego. Do tej roli przygotowuje tylko czas i praktyka.
Nie inaczej było u mnie.
Upływ czasu sprawił, że nowa codzienność stała się moją aktualną rzeczywistością. Zaakceptowałam wszystko co nowe, pogodziłam się z nieodwracalnymi zmianami. Zaczęłam się cieszyć.

Jednak w rodzicielstwie jest tak, że upływ czasu wystawia Nas na kolejne próby. Właściwie cały dotychczasowy czas to czas nieustannych prób, sprawdzianów, testów wytrzymałości. To jest rollercoaster. To nie bajka.

Dziś nie jest oczywiście inaczej. Dziś staje przed kolejną próbą, która trwa od kiedy moje pierwsze dziecko zaczęło mówić. Ta próba nazywa się JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM.

Właśnie o tym będzie mój dzisiejszy wpis.

Wielu już wie, że czytam dzieciom sporo bajek, choć od kiedy mam dwójkę dzieci, czytam dużo mniej.

Rzeczywistość rodzica dwójki, zupełnie wywraca to co było już wywrócone.

Dziwiło mnie, że nawet czytanie dzieciom bajek było dla mnie trudne.

Czytać! A co dopiero konstruktywnie z nimi rozmawiać!

Bo do dobrej rozmowy z dzieckiem potrzeba wiedzy, czułości, podejścia, zrozumienia, cierpliwości, czasu czyli tych wszystkich rzeczy, które zazwyczaj rodzic ma w deficycie. Jednak mimo deficytów trzeba działać.

Tak więc działałam. Odpowiedzialność za wprowadzenie moich dzieci w świat emocji wydaje mi się być jednym z poważniejszych zadań jakie mogę dobrze wykonać w rodzicielstwie. Oczywiście zaczęłam czytać. Oczywiście zaczęłam googlować. Oczywiście zaczęłam konsultować się ze specjalistami psychologami. Nie ma we mnie zgody na rozwiązywanie trudności emocjonalnych starymi metodami wychowawczymi. Nie ma też we mnie zgody, by wszystko co nowe przyjmować bezkrytycznie.

Moje poszukiwania dyktowało życie. A dokładnie trudy codzienności, konkretne, trudne sytuacje. Szukałam odpowiedzi, wypadałam z rytmu, próbowałam od nowa, łapałam się na słabościach, powstawałam i szukałam dalej. Aż wreszcie zaczęłam rozumieć, że żadna rada nie ma sensu jeśli…. nie będę potrafiła jej przełożyć na sytuację, która się wydarzyła konkretnie u mnie. Pomyślałam, że nie tylko ja tak mam, że nie tylko ja chłonę wiedzę a potem w obliczu trudności wpadam w schematy wychowawcze, które nie są moje i których nie chcę utrwalać. Wtedy wpadłam na pomysł z Olą psycholog, która służy mi wsparciem, by razem pomóc wielu rodzicom, którzy prędzej czy później znajdą się dokładnie w tym samy miejscu i jeśli będą poszukiwać rozwiązań, to trafią na Naszą wspólną, wspierającą bajkę terapeutyczną, która daje konkretny przykład jak rozmawiać z dzieckiem, by objaśnić mu emocje.

Tak właśnie powstała bajka pt. “ Ja się boję. Jak Franek zrozumiał ślimaki“

Jako że Ola psycholog oraz Ja, mamy własną dwójkę dzieci i Nasza rzeczywistość jest pełna emocji, trudności, braku czasu to nawet przez chwilę się nie łudziłyśmy, że rodzic znajdzie chwilę na wspólne czytanie. Nie znajdzie, szczególnie rodzic dwójki małych dzieci z niewielką różnicą wieku ale za to z wielką różnicą potrzeb. Od tego wyszłyśmy. Od pełnego zrozumienia rzeczywistości, którą wielu czasem próbuje ubarwiać, ale nie my. No więc skoro jest trudno a chcecie by bajka czytana a nie tylko oglądana, się pojawia w domu, to ją Wam przeczytałyśmy. To bajka audio. Kupujesz ją, ściągasz na telefon i słuchacie ją w aucie, na światłach, podczas jazdy do przedszkola lub w kuchni i salonie gdy gotujecie obiad. Słuchacie i o niej rozmawiacie. O emocjach dzieci, o tym jak rozmawiać, jak mówić o emocjach, jak szanować granice, o tym, że strach jest naturalną emocją.

Najbardziej w tej bajce lubię to, że opisałyśmy tam konkretny przykład na to, jak rozmawiać z dzieckiem. Tam jest dialog mamy i syna. Mamy, która ma wiedzę i umie ją zastosować, mamy, która sporo przeszła i też nie było jej łatwo, ale dzielnie się uczyła i dziś ta mama daje Ci konkretny przykład takiej rozmowy.

Cóż mogę Wam dodać, macierzyństwo zmieniło wiele, wiele razy jest mi niewygodnie, właściwie codziennie jakieś 100 razy ale…. ja się nigdy tyle jednocześnie nie nauczyłam, nigdy tak wiele jednocześnie nie zrobiłam i nigdy mój świat emocji nie był tak dopracowany i uporządkowany jak dziś. Dlaczego? Bo dziś wykonuje pracę stojąc w oku cyklonu i właściwie uczę się najszybciej i najskuteczniej. To bardzo ciekawe szczerze Wam przyznam. No cóż. Pora Na Was. Korzystajcie z tego co razem z Aleksandrą Mazurek wypracowałyśmy. Niech bajka da Wam wartość.
Niech Nasza bajka pomoże Wam rozmawiać z dzieckiem.

Ściskamy <3

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

×
Ostatni zakup